czwartek, 2 czerwca 2016

ŻYCIE OD NARODZIN DO JESIENI ŻYCIA /1/

WITAM   SERDECZNIE  WAS  DRODZY  PRZYJACIELE   W   KRAJU   I   POZA   KRAJEM 

 Ż Y C I E  od dzieciństwa do jesieni życia.  N A R O D Z I N Y. Life, Vie, Viola, Vida,  Vita, Vivo,   Givenimas.
Zjednoczenie duszy i ciała zaczyna się od poczęcia. Dziecko otrzymuje od rodziców pewne pierwiastki życiowe. Dziecko otrzymuje także od swych rodziców tylko jedno :  siłę życiową,  do której trzeba dodać pewne pierwiastki życiowe. Już jako zarodek zawiera energię życiową,  która jako energia czynna przez cały czas trwania życia, stanowi potem o stopniu długości życia tej istoty ludzkiej.  Potencjalnie wszyscy jesteśmy geniuszami. Wszyscy jesteśmy wyposażeni w ten sam instrument zbudowany w identyczny sposób. Różnica polega na tym,  w jaki sposób ten instrument wykorzystamy i jakie warunki rozwoju otrzymamy  od rodziców. Czy z nas wyrośnie Janko muzykant, czy Fryderyk Chopin. Czy inteligencja jest funkcją dziedziczną,  czy też zależną od środowiska,  w jakim się wychowujemy.  Oczywiście, obydwa aspekty są ważne w jednakowym  stopniu. Żadne dziecko nie osiągnie więcej  niż tyle,  ile ktoś  dorosły z rodziny wierzy, że ono osiągnie.
BĄDŹCIE  SZCZĘŚLIWI  I  ŻYJCIE  DŁUGO





Bliźnięta

To siła połączona z pychą
W tym samym narodzone dniu,
Dwugębny swój obnoszą chichot,
Płód karłowatych twarzy dwu.

Ich żądzą oraz przeznaczeniem
Władza bez granic, wieczny rząd.
Podwójna dusza i sumienie
Lecz jeden wspólny dla nich front.

Kochaj nienawiść innych ludzi,
Opluty - w ślinie ich się pław,
Nienawidź! Nie pozostań dłużny,
Łykaj obelgi, groźby traw!

Staną za tobą najsilniejsi,
Oddaj im swą nienawiść w pacht.
Oni się nie posłużą pierwsi,
Na twoją korzyść zagra strach.

Umilkną lepsi, zginą słabi,
Niepewni - tobie złożą hołd.
Wiedzą, że słowem możesz zabić,
Ze każde zdanie twe - to mord.

Dla siebie rwij, co tylko możesz,
Trzeba ci wiele, jest cię dwóch.
Podwójny nosisz mózgu orzech,
Ale podwójny także brzuch.

Ze swoich wstydów sztandar uszyj,
Każ go nad sobą zawsze nieść,
By najparszywszym snom twej duszy
Pokornie oddawano cześć.

Pogardź bliskimi, zdradź, gdy zdradzą,
Wyśmiej ich małość, miłość zdław.
Zawistnym zaświeć w oczy władzą,
Pyszń przy nich się i pusz jak paw.

Twym wrogiem Skorpion, patrz pod nogi,
Ze strzelcem trzymaj, póki trwa.
U Wagi miej gościnne progi,
Wszak Waga o dwojakich dba.

Nie ma dla ciebie miejsca w niebie,
Piekłu nadejściem swoim groź.
Nie upodabniaj się do siebie,
Odwrotność zawsze w sobie noś.

Kiedy rozpadniesz się na dwoje
I wszyscy ujrzą grubą nić,
Ktoś ci założy ją na szyję
I może wtedy zaczniesz żyć.

Jacek Kaczmarski